
Zobaczył i uwierzył (J 20,8)
Cztery poprzednie wpisy miały w tytule tajemnicę. Tych parę słów będzie wstępem napisanym – jak to przystało na wstęp – na końcu.
Towarzyszy nam dzisiaj św. Jan Ewangelista, Umiłowany Uczeń. Ten, który zobaczył i uwierzył (J 20,8). Jan zwany Teologiem, bo on miał największą bliskość z Panem Jezusem: on spoczywał na piersi Pana w czasie Ostatniej Wieczerzy i słuchał bicia Jego serca, on stał pod Krzyżem i widział krew i wodę wypływające z przebitego boku, a w poranek wielkanocny on biegł do pustego grobu. Teologia to nie są abstrakcyjne rozważania, ale to bliskość z Bogiem, który chce być blisko, a jednocześnie pozostaje dla nas Tajemnicą.
Tajemnica to nie jest zagadka do rozwiązania, nie jest czymś tymczasowym, co zostanie przed nami kiedyś odkryte. Tajemnica oznacza, że Ktoś jest ode mnie radykalnie inny. Tajemnica pozostanie tajemnicą i dlatego jest cechą, która charakteryzuje Boga i wszystko to, co Boskie.
Jan opisuje wydarzenia poranka wielkanocnego.
Najpierw Maria Magdalena: czytamy ‚pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno’ – mamy trzy określenia czasu, żeby podkreślić pośpiech, z jakim kobieta idzie do grobu: kiedy tylko to możliwe. Szabat się skończył, więc ona biegnie, bu namaścić ciało umiłowanego.
Maria WIDZI kamień odsunięty od grobu. Biegnie po Szymona Piotra i umiłowanego ucznia (Jana) i ci biegną razem. Umiłowany uczeń jest młodszy i bardziej wysportowany (tutaj zachęta do treningów, św. Jan mógłby być patronem biegaczy) więc jako pierwszy dociera na miejsce. Pochyla się i WIDZI leżące płótna. Nie wchodzi jednak do środka, z szacunku dla starszego i ważniejszego w hierarchii Piotra. Piotr wchodzi do grobu i WIDZI płótna oraz chustę, która leży zwinięta osobno (mowa tutaj o chuście, która czczona jest w Manopello — to szczegół, który ma świadczyć o cudowności zdarzenia, o tym, że ciała Jezusa nie ukradziono — złodziej nie ‚bawiłby się’ w składanie chusty!). W każdym razie, trójka uczniów jest pierwszymi świadkami Zmartwychwstania, ale żaden z nich jeszcze nie rozumie, co się stało. Dla nas to jest jasne, że pusty grób równa się zmartwychwstały Chrystus, ale postawmy się w roli uczniów, którzy do tej pory nie rozumieli, co się dzieje! Pusty grób niekoniecznie musiał oznaczać przecież zmartwychwstanie.
I teraz, werset 8, co się dzieje?
‚Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.’
Ujrzał i uwierzył. Krótkie, treściwe zdanie.
Potrzeba było, żeby Umiłowany Uczeń (czyli tak na prawdę obraz każdego z nas!) zobaczył po raz drugi, żeby mógł uwierzyć.
Co ciekawe, język grecki zna kilka różnych określeń na widzenie. Jest normalne, takie zwykłe widzenie 'blepo’, ale jest też 'horao’, widzenie wgłąb rzeczy, widzenie związane z wiarą, które użyte jest w kluczowych momentach w ewangeliach, np. J 12,21: „Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa».”, albo Mt 11,7-9: „Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka.”, albo Łk 10,23-24: „ Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli».” albo J 6,30: ‚Rzekli do Niego: «Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz?’. I to właśnie najważniejsze, na którym się skupiamy teraz: „Zobaczył i uwierzył”.
Trzej uczniowie muszą zobaczyć na własne oczy, żeby uwierzyć. Ale ważne jest osobiste doświadczenie. Każdy z tej trójki — Maria Magdalena, Piotr, Umiłowany Uczeń — ma inne doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym. Maria Magdalena spotyka Go i myśli, że to ogrodnik, a Piotr rzuca się w jezioro na słowa ‚to jest Pan’ (21,7). Doświadczenie Umiłowanego Ucznia jest więc w pewnym sensie najdojrzalsze: nie widzi Zmartwychwstałego, widzi pusty grób, widzi brak, i to skłania go do uwierzenia w to, co było zapowiadane o Mesjaszu.
(rysunek węglem, Boże Narodzenie 2018)


Dziekuje za ten opis. Rozjasnia to, co sie tak dzialo w Dniu Zmartwychwstania. Jak to odbierali uczniowie. Ewangelia czytana tak wiele razy sprawia, ze pewne fragmenty wydaja sie byc oczywiste, a przeciez nie sa. Doswiadczenia uczniow kiedy wiemy, jaki byl bieg zdarzen sa zupelnie inaczej odbierane niz wtedy, kiedy staramy sie naprawde wczuc w ich sytuacje.
W dodatku okraszone humorem (tutaj zachęta do treningów, św. Jan mógłby być patronem biegaczy) 😉
Dziekuje 🙂