
Cor ad cor loquitur
Przedstawienie nawiązuje do opisu Ostatniej Wieczerzy, w czasie której Umiłowany Uczeń Jezusa miał głowę położoną na piersi Nauczyciela i słuchał bicia Jego Serca w chwili, gdy została objawiona tożsamość zdrajcy Judasza. Chrześcijanin jest właśnie tym, który słucha Serca Zbawiciela. Słucha tak długo, aż jego własne serce stopniowo zaczyna bić w tym samym rytmie. Wiara nie jest systemem pojęć ani zbiorem nakazów, lecz spotkaniem: serca z Sercem, życia z Życiem, miłości z Miłością.
Krzyż, który wskazuje drogę
Na półkuli północnej podstawowym punktem odniesienia na nocnym niebie jest Gwiazda Polarna. Na półkuli południowej podobną rolę pełni gwiazdozbiór Krzyża Południa, który widoczny jest na obrazie. To znaczące, że właśnie Krzyż staje się punktem orientacyjnym, wskazuje drogę pośród nocy, pomaga odnaleźć kierunek wtedy, gdy wszystko wokół wydaje się ciemne i niepewne.
Bo Krzyż jest drogą, a nie celem. Nie zatrzymuje nas na cierpieniu, ale prowadzi dalej: ku życiu i zmartwychwstaniu. „Ja jestem bramą owiec” (J 10,7) — mówi o sobie Chrystus. Przez Niego przechodzimy nie do kolejnej świątyni z kamienia, ale do samej bliskości Boga. Brama przedstawiona na obrazie zawiera łuk, który składa się z dwunastu klińców, które mają wypisane imiona dwunastu pokoleń Izraela, oraz zwornika z symbolem Chi Rho, bo sam Chrystus spaja całą historię Narodu Wybranego. Wokół przejścia w bramę wmurowanych jest dwanaście drogocennych kamieni wymienionych w Apokalipsie: jaspis, szafir, chalcedon, szmaragd, sardoniks, krwawnik, chryzolit, beryl, topaz, chryzopraz, hiacynt, ametyst. (por. Ap 21,19-20, a także Wj 28,17-21), które symbolizują dwunastu Apostołów Baranka.
Ewangelista Jan, opisując Niebiańskie Jeruzalem, pisze: „Świątyni w nim nie ujrzałem” (Ap 21,22). Nie ma tam już kultu w takim sensie, w jakim znamy go teraz, bo wszystko zostaje wypełnione obecnością. Nie potrzeba już znaku, kiedy jest sam Baranek. Nie potrzeba pośrednictwa, kiedy pozostaje bliskość i czułość Boga, który stał się człowiekiem, bo tak bardzo nas kocha.
Pełnia
Pascha dokonuje się w czasie pełni Księżyca. To światło odbite, nocne, delikatne, ale wystarczające, by wyruszyć w drogę. Izrael wychodzi z Egiptu nocą, prowadzony przez Boga ku wolności. Chrystus przechodzi przez noc męki i śmierci ku porankowi zmartwychwstania. Jeśli przyjrzeć się Księżycowi i miastu w tle można zobaczyć również kształt kielicha i hostii, które są eucharystycznymi symbolami Chrystusa obecnego wśród nas w sakramentalnych znakach chleba i wina.
Miasto przywołuje wizję Niebiańskiego Jeruzalem z Apokalipsy: miasta o dwunastu bramach i dwunastu fundamentach. Jest w nim pamięć Izraela, dwanaście pokoleń, dwanaście imion Apostołów, cała historia zbawienia zebrana w jedno miejsce. Miasto nie jest jednak zamknięte, jego bramy pozostają otwarte.
Chrystus przyszedł bowiem nie tylko do Żydów, ale do wszystkich. Nie tylko Stary Testament zapowiadał Jego przyjście. Także tęsknoty obecne w religiach pogańskich, ich przeczucia, obrazy i mity zostają dotknięte i odkupione drogocenną Krwią Baranka.
Rosa
Przypomina o tym mała kapliczka przedstawiająca tauroktonię, czyli scenę zabijania byka przez boga Mitrę. Było to centralne wydarzenie mitraizmu, kultu misteryjnego, który w pewnym momencie cieszył się dużą popularnością w starożytnym Cesarstwie Rzymskim. Mitra, czczony także jako Sol Invictus, Niezwyciężone Słońce, ścigał i schwytał byka, a następnie złożył go w ofierze w jaskini w intencji odnowienia świata, które dokonało się przez zroszenie go krwią zwierzęcia.
Chrześcijaństwo również odnajduje odnowienie świata w zroszeniu Krwią Chrystusa, który sam wydaje się na ofiarę. Nie zostaje pochwycony przez silniejszego boga, lecz z miłości oddaje samego siebie. Nie jest jednym z wielu mitów o krwi i ofierze, ale ich oczyszczeniem, przekroczeniem i spełnieniem.
Dlatego scenie tej towarzyszy pelikan, jeden z najbardziej poruszających symboli chrześcijańskich. Według dawnej tradycji pelikan własną krwią karmi swoje młode, raniąc bok, aby dać im życie. W tym obrazie Kościół rozpoznał Chrystusa, który karmi nas swoim Ciałem i Krwią w Eucharystii.
Pelikan jest też stworzeniem szczególnym: w odróżnieniu od wielu innych zwierząt, prawdziwych czy mitycznych, należy niemal wyłącznie do symbolicznego języka chrześcijaństwa. Jest małym, cichym znakiem miłości, która nie tylko wskazuje drogę, ale sama staje się pokarmem na drogę.


„Chrześcijanin jest właśnie tym, który słucha Serca Zbawiciela. Słucha tak długo, aż jego własne serce stopniowo zaczyna bić w tym samym rytmie. Wiara nie jest systemem pojęć ani zbiorem nakazów, lecz spotkaniem: serca z Sercem, życia z Życiem, miłości z Miłością.” – pięknie ujęty sens Serca Jezusa. Bardzo potrzebuję takich wyjaśnień, bo tradycyjny „kult Serca Jezusa” jest dla mnie czymś zewnętrznym i zupełnienie nie przekonuje. Dzięki Ojcze. Obraz-ikona bardzo wymowny.