
Siedem kolumn i kościołów
Mądrość zbudowała sobie dom
i wyciosała siedem kolumn. (Prz 9,1)
W tych słowach z Księgi Przysłów Kościół dostrzega obraz Mądrości Bożej, czyli Chrystusa, który rodząc się z Najświętszej Dziewicy, uczynił Ją swoim domem. Odsłonięta głowa Maryi wskazuje na to, że pozostała Ona dziewicą również po narodzeniu Jezusa.
Matka Boża z Dzieciątkiem jest zdecydowanie za duża jak na pomieszczenie, w którym się znajduje – przywodzi na myśl Alicję, która w Krainie Czarów powiększyła się do gigantycznych rozmiarów po skosztowania ciasteczka z podpisem „zjedz mnie”. Ale znaczenie tych zaburzonych proporcji jest teologiczne: Kościół od samego początku wierzył, że Maryja ma uprzywilejowane miejsce wśród wszystkich świętych, nazywając Ją również Sedes Sapientiae, Stolicą Mądrości.
Każda z siedmiu kolumn tego domu wykonana jest z innego kamienia, bo Bóg kocha różnorodność. Cała budowla nie wydaje się być spójna, zdaje się być raczej efektem różnych przeróbek niż zaplanowaną od początku do końca konstrukcją – takie jest właśnie Chrześcijaństwo, które odczytuje „znaki czasu” i swoje nauczanie opieta na ciągłym dialogu z Bogiem, który pozostaje budowniczym tej budowli oraz ze światem, który ją otacza.
Pośród stu czterdziestu monolitycznych kolumn Hagii Sophii – czyli właśnie Kościoła Bożej Mądrości w Konstantynopolu – osiem to spolia, czyli elementy architektoniczne przeniesione z wcześniejszej budowli. Przywieziono je ze świątyni Artemidy w Efezie, jednego z siedmiu cudów starożytnego świata. Bo Pan Bóg nigdy niczego nie wyrzuca, ale zbiera delikatnie potłuczone fragmenty starego świata i buduje z nich coś nowego.
Hagia Sophia, najwspanialsza świątynia bizantyńskiego chrześcijaństwa w swojej niemal półtoratysiącletniej historii sama stała się później świadkiem przemian: była cesarskim kościołem, następnie meczetem, potem muzeum. Dlatego te kolumny są czymś więcej niż tylko kamieniem. Są milczącymi świadkami tysięcy lat ludzkiej modlitwy, zachwytu i tęsknoty za Bogiem.
Historia świętych miejsc nie zawsze jest prosta. Czasem przypomina mozaikę z fragmentów różnych światów: pogańskich, chrześcijańskich, cesarskich… ludzkich. Kamień pozostaje, choć zmieniają się języki modlitwy, imiona władców i śpiewy odbijające się od sklepień.
Apokalipsa św. Jana mówi o siedmiu kościołach Azji. Na obrazie jest siedem wież pokrytych kopułami i zwieńczonych krzyżami związanymi z różnymi wyznaniami chrześcijańskimi. Ale musimy pamiętać, że Dom Ojca jest jeden, za to my staliśmy się przez różne schizmy ekspertami od budowania oddzielnych wejść do tego Domu.
Siedem to liczba oznaczająca pełnię: jest sumą liczby Boskiej, trzy, oraz liczby oznaczającej stworzenie: cztery (o czwórce pisałem w poprzednim wpisie: https://wysoglad.blog.deon.pl/2026/05/12/muzyka-sfer-niebieskich/. Siedem jest sakramentów i darów Ducha Świętego, a także cnót: trzy Boskie i cztery kardynalne.
Również Biedronka, która przysiadła na jednej z wież, ma siedem kropek — duchowość ludowa widziała w nich symbol siedmiu boleści Maryi, którą zgadzając się na bycie Matką Zbawiciela, zgodziła się również na to, żeby towarzyszyć w Jego męce. Bo godząc się na miłość, zgadzam się również na cierpienie.
Drabina do nieba czy z nieba?
Na obrazie pojawia się również drabina. Wschód chrześcijański śpiewa w Akatyście ku czci Bogurodzicy:
Witaj, drabino, po której sam Bóg z nieba zstąpił. (stasis 1, ikos 2)
Z kolei Św. Jan Klimak, jeden z najwybitniejszych ascetycznych pisarzy chrześcijańskiego Wschodu, napisał dzieło pt. „Drabina Raju”, która składa się właśnie z trzydziestu rozdziałów – czy też szczebli – po których mnich poprzez kolejne stopnie ascezy wznosi się ku doskonałości. Chociaż taka wizja może brzmieć podejrzanie, nazbyt podkreślając ludzki wysiłek, to jest w niej wspaniały obraz wybierania tego, co pomaga mi wznosić się ku górze i odrzucania tego, co w tym przeszkadza (por. również Fundament Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego).
W dwóch niszach widać rosnące olchy, z których drewna budowano statki z uwagi na ich wodoodporność. Z tego też powodu m.in. olchowych pali wbitych głęboko w morską lagunę użyto również do zbudowania Wenecji. Dom Mądrości na obrazie stoi właśnie na 12 palach — fundamencie dwunastu pokoleń Izraela i dwunastu apostołów Baranka.
W znalazło się jeszcze miejsce dla innego stworzenia. Mityczny gryf, o skrzydłach i głowie orła oraz ciele lwa, dzięki swojej podwójnej naturze bywał odczytywany jako symbol Chrystusa: prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka. Orzeł wskazuje na to, co niebiańskie i Boskie, lew zaś na królewską moc oraz wcieloną obecność Boga pośród ludzi. Te dwa zwierzęta są również symbolami ewangelistów Jana i Marka.


Przepiękna symbolika! Dzięki 🙂
The glory of the Lord!